Wyjdźmy do dzieci

Kochani!

Wyobraźmy sobie,że jest wrzesień - sama końcówka.Większość z nas nadal będzie studentami.Większość zostanie w Opolu...

Może to właśnie Ty,Odbiorco tegoż maila w nim zostaniesz?!Jesteś pewien,że to miasto i jego dwie wspaniałe uczelnie są Ci przeznaczone,masz do nich sentyment?No jasne,że tak!

To właśnie Ty zostajesz w Opolu (albo też po prostu jesteś jego mieszkańcem) na kolejne miesiące studiowania tego,co sprawia,że policzki Ci się rumienią,czasem włos na głowie jeży...a po tygodniach męki,uśmiech przyjmuje kształt banana i masz ochotę wykrzyczeć - "Zdałem!/zdałam!", "Jeszcze tylko jedno kolokwium...uff jeszcze tylko... a nie,w tym tygodniu to już koniec...!"

Studia,kolokwia - studia studiami,ale wypada też zrobić coś poza wkuwaniem opasłych tomisk - wypada radować się z innymi - w szczególności mam tutaj na myśli niewielkie istotki,którym z różnych przyczyn zostały pokrzyżowane plany na wspaniałe dzieciństwo a nawet dobrą dorosłość.

Dzieci.

Istoty, na twarzach których musi malować się uśmiech - takiż sam,jak nasz"pokolokwialny bananek", a i w oczach których nie ma miejsca na łzę - chyba,że z radości.Chciejmy wzorem dobrego Samarytanina nieść pomoc innym.Pomagajmy bezinteresownie.Całym serduchem. Jak wiecie miałam okazję pobyć zarówno z dzieciakami z Domu Dziecka na opolskiej Pasiece, jak i z dzieciakami z Domowego Hospicjum dla Dzieci.Zapewniam Was,że było fantastycznie - jeśli nie wierzycie - spytajcie któregoś z Ojców,albo Łukasza.Byli tam razem ze mną i kilkorgiem innych Xaveriuszy - o kim piszę? - przeczytajcie relacje z obu wypraw.Wypraw po uśmiech dziecka:)

Dlaczego o tym piszę?

Ponieważ marzy mi się stworzyć razem w Wami grupkę,która z ochotą co jakiś czas będzie odwiedzała podopiecznych Domów Dziecka oraz wspomnianego hospicjum.Dzieciaki z Domu dziecka nie wierzą,że mogą nas jeszczezobaczyć - pokażmy im,że Xaveriusze nigdy nie zawodzą.Również p.Sikorska z hospicjum serdecznie nas zaprasza na kolejne odwiedziny - "Dawno nie widzieliśmy ich tak roześmianych,rozbieganych" - to jej słowa.Słowa,które mobilizują,dopingują,dodają wiary i skrzydeł:)

Jeśli znajdzie się wśród Was,powiedzmy dziesięć osób - zaproponujęto samo Ojcom Pawłowi i Markowi.Sądzę,że z ich strony możemy liczyć na akceptację:)

 

pozdrawiam i czekam na odpowiedź
Kasia Słocińska

P.S. Nie ukrywam,ze bardzo zależy mi na obecności osób grających na gitarce,skrzypeczkach i każdym innym instrumencie:)

 

Możemy wychodzić także do osób starszych,schorowanych.

Jesteś tutaj: Strona główna Nowości Aktualności Wyjdźmy do dzieci